O blogu

Po co piszesz bloga?

To dość częste pytanie wśród moich znajomych, którzy po raz pierwszy słyszą o moim pisaniu. Blog w Polsce wciąż kojarzony jest z pamiętniczkiem nastolatki, podczas gdy już od dobrych paru lat na zachodzie jest traktowany jako forma dziennikarstwa, także naukowego. W naszym kraju fenomen ten dopiero kiełkuje, a nas- blogerów naukowych, lub jak się nas czasami nazywa pop-sci (od „popular-science”), popularyzatorów nauki, jest zaledwie garstka.

W chwili gdy piszę te słowa (luty 2o12) mogę wymienić około 20 blogów orbitujących wokoło tematyki life science, wliczając w to blogi lekarzy, diagnostów, biologów, chemików i fizyków, którzy piszą o bardzo różnych rzeczach i bardzo różnym stylem. Niektórzy, jak ja do niedawna, zajmują się anegdotycznym pokazywaniem wyzwań współczesnej nauki i są bardziej pop niż science, inni piszę eseje dla bardzo hermetycznych środowisk specjalistów i małego kręgu pasjonatów, robią to jednak z ogromnym profesjonalizmem, nie ustępującym profesjonalnym dziennikarzom piszącym np. dla „Wiedzy i Życia”.

Mój drugi blog naukowy (pierwszy, „Pisane z labu” należy traktować raczej jako formę przejściową między pamiętniczkiem nastolatki a dojrzałą formą dziennikarską) będzie poświęcony nowościom ze światka biologii molekularnej i w moim zamyśle ma stać się swojego rodzaju wizytówką, świadectwem mojego dorobku naukowego i moim wiedzowym portfolio. Stąd też poza niusami blogowymi będę stopniowo dodawać kolejne recenzje książek naukowych, podstawowe protokoły z zakresu biologii i diagnostyki molekularnej a także, o ile starczy mi sił, zdjęcia, filmiki i prezentacje powerpoint mojego autorstwa. Wszystko to na licencji GNU, z zastrzeżeniem, że rozpowszechnianie materiałów jest dozwolone pod warunkiem, że zostaną uszanowane moje prawa autorskie.

Do czytania, komentowania, współtworzenia tej strony zachęcam wszystkich profesjonalistów i amatorów związanych z branżą life science. Uczniowie, studenci i doktoranci znajdą u mnie materiały, które będą mogli (mam nadzieję!) jakoś wykorzystać na zajęciach, naukowcy będą mogli polemizować i krytykować (bo merytoryczna krytyka jest więcej warta niż jakakolwiek pochwała), a pasjonaci i fani podwójnej helisy nacieszą się mniej poważnymi, ale wartymi uwagi ciekawostkami.

Takie mam założenia. Jak będzie naprawdę- cóż… wiele zależy ode mnie, ale jeszcze więcej od Ciebie, Czytelniku.

Kończąc ten przydługi wstęp, polecam uwadze dwa artykuły, które pojawiły się niedawno w mediach na temat blogosfery naukowej, a które są doskonałym dowodem na to, że i w Polsce pop-sci zaczyna by zauważane i doceniane jako dojrzała forma dziennikarstwa.

Gazeta Wyborcza: Dziennikarz naukowy, apostoł, łaskawca czy bałwan

Ekulczycki.pl : Sylwetki blogerów naukowych

 

A teraz zapraszam na molekularnie.wordpress.com

Marzena Pieronkiewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s